TANTRYCZNA PRAKTYKA CHOD

SKUTECZNA METODA UZDRAWIANIA I TRANSFORMACJI


Great Mother House · 20 września 2025

 
Techniki buddyjskiej tradycji tantrycznej nie są powszechnie znane ani stosowane, oferują jednak niesamowite możliwości rozwoju dla tych, którzy rezonują ze ścieżką tantryczną.
Jedną z podstawowych praktyk buddyjskiej tradycji tantrycznej jest praktyka CZOD, podczas której wizualizujemy, że na kosmicznym ołtarzu ofiarowujemy swoje ciało, które następnie przekształcamy w Amritę – świetlisty nektar – napój bogów. 
Wyobrażając sobie, że amrita się rozlewa na całą przestrzeń, zapraszamy wszystkie istoty by wzięły udział w kosmicznej uczcie i i zostały nakarmione.

 
Jest to specjalna praktyka , który została zaadoptowana ze wschodnich szamańskich rytuałów. We wszystkich dawnych szamańskich tradycjach, szczególną rolę odgrywały obrządki ofiarowania dla duchów natury, aby uzyskać przychylność niewidzialnych sił, uzdrowić choroby i usunąć przeszkody.
Całe spektrum frekwencji istnienia, który nie jesteśmy w stanie postrzegać, jest według szamanów przyczyną zaburzenia harmonii i braku balansu energetycznego między nami i światem. Czerpiemy korzyści z natury, zwierząt i roślin dla własnych celów. Jednocześnie nie mamy z tym światem świadomego połączenia, postrzegając jedynie wąski ułamek otaczającej nas rzeczywistości. 
Poprzez kolejne reinkarnacje wskutek ciągłej eksploatacji zewnętrznych zasobów tworzy się, tworzy się olbrzymia nierównowaga energetyczna. W rezultacie mamy do czynienia z osobistym deficytem między tym, co bierzemy z zewnątrz, a tym, co dajemy. 
Według szamanów przyczyny wszystkich chorób i problemów są spowodowane zaburzeniami z powody braku balansu. 
Dlatego szamanizm stworzył tak wiele różnych obrzędów ofiarowań i wykupów dla niewidzialnego świata. Np. poprzez stworzenie figurki reprezentującej ciężko chorą osobę, którą składało się w ofierze zamiast prawdziwej osoby.

 

Te praktyki zostały zintegrowane przez indyjskie tradycje tantryczne, które nadały im wielowymiarowy mistyczny charakter. Rytuał przestał tylko dotyczyć jednego konkretnego przypadku, ale stał się częścią większych ceremonii, gdzie wszelkie trudne sytuacje i problemy były rozwiązywane poprzez systemowe, regularne, grupowe obrzędy karmienia niewidzialnego świata i wszystkich istot z którymi mamy długi energetyczne.
Wraz z rozwojem tych metod, praktyka zaczęła obejmować także poziom wewnętrzny. W rezultacie podczas rytuału zaczęto karmić również swoje własne, głodne, cierpiące aspekty nazywane w buddyjskiej tradycji ”wewnętrznymi demonami”.
 
Tybetańskie metody tantryczne znane są z zastosowania magicznych formuł zaklinania, egzorcyzmów, czy odbijania ataków energetycznych, często stosowanymi wobec negatywnych bytów.
Jednak w wielu sytuacjach zamiast odcinać łeb hydrze, której odrasta zaraz dziesięć następnych, dużo bardziej skuteczne jest zastosowanie kobiecego podejścia.
Reprezentująca oświeconą żeńską mądrość praktyka Chod, nie eliminuje problemu przez jego zniszczenie lub odcięcie, ale wybiera drogę stopniowej transformacji poprzez jego nakarmienie. W duchu archetypu Wielkiej Matki obejmującej wszystkie istoty jako swoje dzieci, które są przez nią zaopiekowane i nakarmione.
 
Wiemy jednak, że na głębszym poziomie głód może być zaspokojony jedynie z wyższego poziomu niż ten w którym powstał. Dlatego zasadnicza część praktyki Chod nazywana białą ucztą, transformuje substancję ofiarowanego ciała w świetlisty nektar amrity. Poprzez karmienie wysoko wibracyjną eteryczną substancją, głodnych, cierpiących istot i wewnętrznych aspektów, stopniowo ich struktura ulega uzdrowieniu i transformacji.
 
Potrzeba nasycenia głodu i nakarmienia istnieje nie tylko gęstych wymiarach przestrzeni. Egzystujemy we współzależnym systemie, gdzie mniejsza gęstość istnienia reprezentująca wyższy wymiar i wyższą frekwencję, będzie wyżej w łańcuchu pokarmowym od istot żyjących w bardziej gęstym wymiarze. W ten sposób dolna część drugiej gęstości ( rośliny ), będzie odżywiała się pierwszą gęstością ( minerały ), część górna drugiej gęstość ( zwierzęta ) będzie odżywiała się roślinami i innymi zwierzętami.
Trzecia gęstość reprezentująca ludzkość, będzie odżywiała się drugą gęstością , a czwarta gęstość czyli wymiar astralny, będzie czerpał energię generowaną przez nas samych. Dominuje reguła, że im wyższa frekwencja, tym mniejsze zapotrzebowanie na zasilanie z zewnątrz. Wskutek praktykowania Chodu, dzięki temu że świadomie karmimy poziom astralny wokół nas, istoty astralne stopniowo przestają nami żywić i odłączają się od nas, po zrównoważeniu naszego balansu ze światem.
 
Efektem regularnej praktyki Chod jest trwałe zbalansowanie naszego deficytu energetycznego ze światem oraz puszczenie głębokich, nieświadomych lęków i przywiązań. Przestajemy skupiać się na tym co nas dzieli, pojawia się cierpliwość i przestrzeń dla procesów ludzi wokół nas. 
Otwiera się większe połączenie z naszą esencją, większa wrażliwość i empatia na siebie i innych. Jednocześnie regularne usuwanie przeszkód i harmonizowanie energii sprawia, że mamy większą lekkość i łatwość życia w zgodzie ze swoją naturą.
 
 
 

Oto fragmenty wypowiedzi Lamy Tsultrim Allione z „How to Feed Your Demons” i „Overcoming Ego With the Practice of Chöd” (www.lionsroar.com)

<< Wewnętrzny poziom praktyki chod został nazwany - KARMIENIEM NASZYCH DEMONÓW. >>
„Karmienie naszych wewnętrznych demonów stoi w sprzeczności z konwencjonalnym podejściem walczenia przeciw wszystkiemu, co nas trapi, dręczy. Okazuje się to być jednak zadziwiająco efektywna ścieżka wewnętrznej integracji.
Wszystko, co drenuje nas z energii i blokuje przed doświadczeniem pełnego przebudzenia jest demonem.”
”Podejście nadawania formy dla tych wewnętrznych sił i karmienia ich, zamiast walczenia przeciwko nim, stanowi kluczowy element praktyki jedenastowiecznej tybetańskiej buddyjskiej nauczycielki Machig Labdrön (1055–1145). Chöd – praktyka duchowa, którą rozwinęła, przyniosła tak niesamowite wyniki, że stała się bardzo popularna i rozprzestrzeniła się w całym Tybecie jak i poza jego granicami.”
 
PRAKTYKA SZCZODROŚCI
„W Chöd (…) praktykujemy szczodrość w celu wyzwolenia się od lgnięcia ego. Praktykujący chöd wizualizują składanie swoich ciał w ofierze, co jest bezpośrednią konfrontacją z własnym ego. Wielu różnych gości zaprasza się na ten wyobrażony bankiet, włączając to spersonifikowane formy chorób, lęków i demonów. Kiedy goście zjawiają się na uczcie, praktykujący chöd utrzymują obraz trojakiej pustki i ofiarowują swoje ciało, które wizualizują jako nektar zaspokajający wszystkie żądze. Intensywność doświadczenia składania ofiary z ciała (…) ma pchnąć praktykujących w stan uwolnienia od wszelkiego lgnięcia, przywiązań.
Choć być może nie będziemy, tak jak praktykujący chöd celowo wybierająć się w budzące strach miejsca, i my spotykamy wiele przerażających demonów, takich jak depresje, złość, niepokój. Kiedy to się dzieje, mamy okazję by nakarmić zamiast zwalczać, te demony nektarem miłości i współczucia. Przeciwstawia się to ziarnu lgnięcia ego i pomaga przetransformować te wewnętrzne demony w naszych sprzymierzeńców”